Przyrodnicza wycieczka po USA: Iowa, Nebraska, Colorado, Utah, Nevada, Arizona


Pierwszy raz w Stanach byłam 5 lat temu, na miesiąc, przed pójściem do liceum. Było to jedno z większych, i dotychczas wydawało się nieosiągalnym, podróżniczych marzeń. Które, co więcej, spełniło się, i to nie raz! Ale o tym może później :)

Mega plusem jest to, że mam tam rodzinę, więc o noclegi martwić się nie musiałam. Pozostało tylko robienie zdjęć, odpoczywanie i zwiedzanie. Jako, że ostatnio wzięło mnie na wspominki i na porządkowanie odbytych już podróży postanowiłam się z Wami podzielić tym, co ciekawego tam zobaczyłam. Może zainspiruje Was to do własnych amerykańskich wakacji ;)

Chciałabym zacząć od Bryce Canyon National Park (Utah)



Od parku, który został utworzony w 1928 roku w stanie Utah. Jego nazwa pochodzi od nazwiska mormońskiego pioniera Ebenezera Bryce'a.

Dookoła panuje niesamowity spokój, a widok robi mega wrażenie!

Utworzony niecałe 50 lat później, w tym samym stanie - Arches National Park (Utah)



Ten już robi, mimo wszytsko, mniejsze wrażenie. Jedak będąc już w tym stanie i robiąc takiego przyrodniczego tripa po USA, warto zahaczyć o to miejsce.

Jako ciekawostkę mogę Wam powiedzieć, że część obecnych terenów parku została objęta ochroną jako pomnik narodowy pod nazwą Arches National Monument (była to decyzja prezydenta, H.Hoovera). Jednak ok. 50 lat później, Kongres Stanów Zjednoczonych podniósł jego rangę do parku narodowego.

Jednak najstarszym parkiem narodowych w stanie Utah jaki udało nam się zobaczyć był Zion National Park (Utah).


Utworzony w 1919 roku. Największą atrakcją, jaką w sobie skrywa, jest Zion Canyon, którego nazwa pochodzi od mormońskich osadników, którzy nazwali go Zion, czyli Syjon > wzgórze w Jerozolimie.

Z kolei na granicy stanów Utah i Arizona podziwiać można dolinę-nie-dolinę Monument Valley.




Skoro już jesteśmy na granicy z Arizoną, to co tam można zobaczyć ciekawego? :D

No nic innego jak...Grand Canyon (Arizona) - największy, najpięknieszy, robiący największe wrażenie!



Za początek kanionu uznaje się Lee's Ferry (niewielka stacja z motelem i przystanią dla łodzi), natomiast koniec kanionu znajduje się w rejonie Grand Walsh Cliff. Odległość pomiędzy tymi punktami mierzona nurtem rzeki Kolorado wynosi 446 km. Z kolei najgłębszym rejonem Wielkiego Kanionu jest Granite Gorge, w którym najgłębsze miejsce leży poniżej krawędzi o 1857 m.

Teraz przejedźmy kilkaset kilometrów dalej, tak dla urozmaicenia od tych wszytskich skałek, do Światowej Stolicy Rozrywki, gdzie "czas odmierzają koła ruletki" - Las Vegas (Nevada).




Myślę, że do odwiedzenia Vegas nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać ani zachęcać ;) Zaspoileruje tylko, że w dzień to nie jest to samo miasto, co w nocy! Tam jest tak jakby doba była odwrócona 'do góry nogami' - w Las Vegas noc to całe życie, w dzień to szara i cicha kropka na mapie.

"Atrakcją" łączącą część tych wspaniałych miejsc jest Route 66, która leci przez tany Illinois, Missouri, Kansas, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę i Kalifornię aż do Los Angeles


Warto się tam zatrzymać, chociażby dla samego zatrzymania się i odhaczenia tego miejsca z listy.

Na takiej trasie można zobaczyć jeszcze dużo, dużo więcej. Można zahaczyć o różne wioski indiańskie, pomoczyć nogi w rzece Colorado czy poszukać złota w kopalni ;) Jednak ja wybrałam kilka takich punktów, które po prostu trzeba odwiedzić i kupić pamiątkę, gdzie trzeba mieć zdjęcie i których trzeba dotkąć!

A jeśli ktoś byłby taką wycieczką zainteresowany lub chciałby się zainspirować całą trasą trochę dokładniej to podsyłam linka do biura podróży z jakim byłam > http://tramptravelusa.com/wycieczki-po-usa/las-vegas-5-dni/ :) Tramp Travel to polskie biuro w Chicago, wycieczkę wykupiłam na miejscu ;)

Mam nadzieję, że poczuliście trochę tego amerykańskiego klimatu i przy najbliższej okazji wybierzecie się do któregoś z powyższych miejsc, a może już byliście? :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger