I znowu przychodzi ta cholerna noc...


Przynajmniej raz w tygodniu przychodzi taka noc, podczas której wszystko się kumuluje. Projekty, zlecenia, kolosy i myśli.

Mimo, że jest się zajętym pracą, bo przecież po to śpimy krócej, by podgonić z robotą, żeby wyrobić się z robotą, a może kolejnego dnia w końcu te 24h stykną.

Jednak noc rządzi się własnymi prawami. Tutaj nie ma miejsca na rozsądek ani na trzymanie fasonu! W nocy możemy robić swoje, mieć plany, zamiary, ale to ona nam dyktuje rytm.

Dlatego się zastanawiam, czy to co było kiedyś, wróci..kiedyś? Czy osoby, które poznane w przelocie, wrócą żeby powiedzieć więcej, żeby zaspokoić ciekawość, którą tak samolubnie wzbudziły, a potem nagle zniknęły niby naturalnym biegiem życia?

Czy syndromy pochodzą z dzieciństwa, czy z naszej głowy pobudzone tym, co przeczytamy w internecie albo usłyszymy w telewizji? Czy można usprawiedliwiać swoje działania, tym co kiedyś nas spotkało, czy raczej jest to pójście na łatwiznę?

I dlaczego tak bardzo pragniemy osób, które są tak daleko, a tych blisko nie doceniamy? Lub za mało? Dlaczego dopiero jak tracimy wiemy ile mieliśmy, a kiedy zyskujemy to, co chcieliśmy jesteśmy niepocieszeni, bo nie spełnia to naszych oczekiwań?

No i jak bardzo trzeba być nierozsądnym żeby w środku nocy wsiąść do auta i pojechać do sąsiedniego miasta, bez konkretnego adresu, nawet nazwiska, ale stwierdzając, że wtedy podczas wspólnej rozmowy nie miało się racji, bo w sumie tu też jest ładnie?

Czemu nocą nasze głowy zajmuje tyle spraw, które prowadzą nas do smutku a nie do liczenia owieczek?

Dlaczego nocą nawiedzają nas na jawie duchy żyjących, jeszcze nie tak dawno bliskich nam osób? I dlaczego do jasnej cholery, skoro nas tak dręczą nocami, tracą przy bliższym poznaniu?

I dlaczego człowiek jest tak głupi, że zamiast wziąć miotłę i przegonić te wszystkie głupotki z głowy, zatraca się w nich tak bardzo, że nie zauważa nawet kiedy odzywa się pierwszy ptak na dworze.

I chociaż jesteś tak piękna to cię nienawidzę. Niech cię szlag!
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger