Siła jest kobietą. Historia Michaliny Wisłockiej i każdej z nas!

FOT. NEXT FILM
Dzisiaj nie będę analizowała ani oceniała filmu Sztuka kochania. Chociaż film jest, hm..dobry i ciekawie zrobiony, a sama historia głównej bohaterki warta poznania. Jeżeli ktoś oglądał i spodobało mu się przedstawienie Zbigniewa Religi i utrzymanie klimatu tamtych lat w filmie Bogowie, to Historia Michaliny Wisłockiej również powinna mu przypaść do gustu.

Dzisiaj nie będę też oceniała stylu czy trybu życia Michaliny Wisłockiej. To były inne czasy, mam swoje zdanie, ale to nie mnie oceniać, i chociaż nie chciałabym żeby moja mama miała taki tryb życia, to nie miałabym nic przeciwko by uświadamiała i zmieniała społeczeństwo, w ten czy inny sposób ;)

Dzisiaj chciałabym się skupić na nas, kobietach, kiedyś i teraz, ponieważ wcale dużo się nie zmieniło od tego czasu. Siła była, jest i zawsze będzie kobietą!


Kto napisał i walczył o książkę Sztuka kochania? Kto chciał coś zmienić, wpłynąć na społeczeństwo, nie tylko dla osiągnięcia własnego celu, ale również, a nawet szczególnie, dla dobra ogółu? Kto używał wszystkich możliwych środków, a jak go wywalali drzwiami to wracał oknami, by osiągnąć swój cel? Kto mimo wielu przeciwności losu nie poddawał się, wstawał, otrzepywał kolana i cisnął dalej?

Wisłocka! Ale nie tylko :) Kto przyszedł jej ze wsparciem, kiedy wydawało się, że cały plan stanął w martwym punkcie i już nie ma żadnych innych drzwi ani okien? Inne kobiety! A no właśnie.

Kobiety, mimo, że są nazywane słabą płcią, to mają przeogromną siłę. Szczególnie kiedy ktoś je wkurzy, oj wtedy to mają dużo siły :D I nie, nie piszę tego dlatego, że jestem kobietą i uważam, że jesteśmy ponad całą resztą.

No, ale come on! Kto wylazł na ulice jak rząd zaczął przekraczać bardzo niebezpieczne granice? Kto, nie martwiąc się pogodą, potrafił wyjść na ulice i nosić, często nielekkie, transprarenty? Niektórym te wszystkie "czarne protesty" mogą wydawać się głupie. Macie prawo, ale nie można powiedzieć, że kobiety nie są silne, uparte, wytrzymałe i że nie potrafią walczyć o swoje.

Ale to nie tylko o prostesty chodzi. Chodzi również o codziennie sprawy, codzienne życie, a także samozaparcie przy dążeniu do celów.

Bo kiedy kobiecie zależy albo kiedy jest bardzo zdenerwowana potrafi zdziałać cuda! Wtedy nabiera podwójnej siły i potrafi niejeden mur przebić ;)

I każda z nas powinna zauważyć, przynajmniej częściowe, podobieństwo swojej historii do historii M.Wisłockiej. Każda może wydobyć z siebie podobną siłę, każda może osiągnąć swój wymarzony cel, bo każda z nas jest silna. Bo siła jest przecież kobietą!

Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że jesteście słabe, bo nie jesteście! Każda z nas może "wydać" własną Sztukę kochania. Czy to w formie upragnionego tytułu akademickiego, czy zakładając własną działalność, gubiąc zbędne kilogramy czy odchodząc od nieodpowiedniego partnera.

Każda z nas ma w sobie siłę! Trzeba tylko ją odnaleźć i w nią uwierzyć ;)

Ściskam mocno na weekend, życzę dużo pozytywnej energii i siły!
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger