Życie to rondo

http://weheartit.com/entry/259771276
Nie dość, że kręcimy się często w kółko to jeszcze jak już ktoś wjeżdża to z każdej strony.

Jako że już było po porannym ruchu to jechałam sobie powoli i spokojnie. Mogłam oddać się myślom i muzyce, a nie przeklinaniu na innych kierowców :D

Zbliżałam się do swojego pierwszego ronda, które było puściuchne. Nagle wyjechał samochód z jednej z czterech dróg dobiegających do skrzyżowania. Kiedy był już naprawdę blisko, z dwóch kolejnych dojazdów zbliżały się kolejne samochody, a kiedy dojechałam jeszcze ja rondo było zapchane.

No i czy tak nie jest na co dzień? Odbiegając już od tematu drogi, prowadzenia auta itd.


Kiedy coś się spieprzy to ciągnie za sobą kolejne sprawunki i jak już się psuje to wszystko po kolei. W pracy sami upierdliwi klienci, w dodatku gówniane zadania, wracasz do domu, sami palanci na drodze, trąbiący albo non stop zajeżdżający drogę. Potem nie ma obiadu w domu, chłopak się oburza i robi spinę, bo też miał widocznie gorszy dzień, zmywarka się popsuła, gościu od napraw zabrał panel, a Ty stoisz cały wieczór i myjesz gary, a gdyby tego było mało źle układasz ostatnią łyżkęo i gromny strumień wody tryska Ci w twarz.. Rondo zapchane.

Znajomi zapominają, zajmują się własnymi sprawami, nagle dźwięk Messenger'a rozbrzmiewa, a potem znowu znowu i znowu, kiedy w końcu odblokowujesz swojego super smartphona, ukazuje Ci się 5 twarzy w kółkach i każdy nagle chce się spotkać. A to właśnie w tym tygodniu kończą się deadline'y w pracy, obiecałeś babci, że ją w końcu odwiedzisz, rodzicom, że pojedziecie do Ikei a ogólnie to masz wysrane na wszystkich i wtedy oni się budzą żeby napisać. To chyba przez ten smród. No i znowu rondo zapchane.

A Ty się tak kręcisz i kręcisz na tym rondzie, kiedy w końcu uda Ci się wyjechać to szybciej czy później i tak wrócisz na to skrzyżowanie.

I jak by nie patrzeć..dupa z tyłu.

Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger