GOŚCINNIE U MNIE: Make-up Dominika - Jesienny Glam (+ Pielęgnacja twarzy)


Cześć kochani, to znowu ja - Make-up Dominika!

Dziękuję za niezwykle ciepłe przyjęcie mnie w ostatniej notce (TUTAJ). Mam nadzieję, że dzisiejsza również przypadnie Wam do gustu.

Tym razem skupię się na przygotowaniu skóry pod makijaż, zmywaniu go oraz na najważniejszej wieczornej pielęgnacji twarzy. Oczywiście nie zabraknie tutorialu do makijażu jaki dla Was przygotowałam. W wykonaniu tego makijażu użyłam łatwo dostępnych i tanich kosmetyków.

Codziennie po przebudzeniu polecam przemycie twarzy wodą micelarną. Oczyści ona skórę z resztek niewchłoniętego kremu, ukoi naszą buzię i przygotuje ją na długi dzień jaki nas czeka. Robię to zawsze wtedy, gdy jestem leniuszkiem i nie mam chwili na umycie twarzy kremowym żelem. Omijajcie mydła, które wysusza delikatną skórę i nie czyni jej nic dobrego. Zajrzyjcie do najbliższej Biedronki, ponieważ tam możecie kupić jedne z moich ulubionych produktów: płyn micelarny i kremowy żel do mycia twarzy. Kosztują grosze, są bardzo delikatne a jednocześnie myją. Jeśli macie większy budżet, polecam płyn micelarny marki Sephora.

Po umyciu buzi należy ją stonizować (zamknąć pory i przywrócić naturalne pH) i nawilżyć. Ja jestem wielką fanką marki Ziaja i ich kremów do twarzy. Udajcie się do ich sklepu i razem z osobą pracującą tam wybierzcie krem, który będzie spełniał Wasze oczekiwania. Na dzień polecam lekki, szybko wchłaniający się, ale dobrze nawilżający krem z serii oliwkowej. Tak dopieszczona cera jest gotowa na kolejny krok, czyli makijaż.

Tak jak wspominałam na wstępie makijaż, który Wam zaraz zaprezentuję wykonałam w większości łatwo dostępnymi i tanimi kosmetykami. Pamiętajcie, że nie musicie wydawać fortuny na kosmetyki kolorowe. Lokalna Natura czy Rossmann oferują dobrej jakości kosmetyki o niskiej cenie.
Do stworzenia tego makijażu zainspirowała mnie Jesień, brązowe i złote liście, trochę bure niebo, długie wieczory.

Nie przedłużając, oto przedstawiam Wam Jesienny Glam – makijaż krok po kroku. Używamy tu techniki Spotlight, inaczej nazywaną Halo Eye. Skupiamy rozświetlający cień na środku powieki i w wewnętrznym kąciku.


Tym razem zaczynamy od makijażu oczu. Pracując z ciemnymi cieniami musimy liczyć się z możliwością opadu pigmentu. Dodatkowo łatwiej później nadać makijażowi kształt, który będzie nas satysfakcjonował. Na twarzy mam wchłaniający się krem, na powiekach odrobinę korektora i bazę pod cienie. Nakładam jasny matowy cień pod łuk brwiowy, a następnie sięgam po duży puchaty pędzel i ciepłym jasnym pomarańczem zaznaczam załamanie powieki. Uwierzcie, że te kroki ułatwią nam pracę z cieniami w kolejnych etapach.


Łapiemy po precyzyjny pędzel i nakładamy ciemny brązowy cień na całą zewnętrzną część powieki i na wewnętrzną, tak by dolinę łez i środek powieki pozostawić „gołe”. Delikatnie rozcieramy krawędzie.


Pomagam sobie jaśniejszymi brązami i rozcieram ten najciemniejszy brąz w górę do tego jasnego pomarańczowego cienia, który nałożyliśmy wcześniej. Dzięki użyciu jak największej liczby odcieni brązu uzyskamy piękne przejście. Pamiętajcie, że przez rozcieranie tracimy na intensywności koloru dlatego dołóżcie je kiedy tylko chcecie. Zewnętrzny kącik przyciemniam czarnym matowym cieniem.


Wacikiem nasączonym płynem micelarnym czyszczę granice cieni, by nadać kształt taki jaki najbardziej mi odpowiada. Tym razem postawiłam na dość wyciągnięty zewnętrzny kącik. Na środkową część powieki nakładam na mokro (pędzel z cieniem spryskuję mgiełką do utrwalania makijażu) przepiękny złoty cień. Uważnie rozcieram granicę. Na tym etapie przerwę pracę nad makijażem oczu i przejdę do makijażu twarzy.


Za bazę posłuży mi After Shave Balm z firmy NIVEA. Dzięki dużej zawartości gliceryny makijaż „przykleja” się do twarzy. Wmasujcie go w skórę, aż stanie się tępy. Potem po kolei podkład, korektor pod oczy, puder rozświetlający pod oczy firmy Sensique, konturowanie na mokro, przypudrowanie całej twarzy pudrem matującym.


Utrwalam mokre konturowanie bronzerami w kamieniu. Na policzki nakładam róż. Jedynie brwi podkreślam produktem z tej wyższej półki cenowej. Utrwalam je natomiast żelem z Essence. Wróćmy do makijażu oczu.


Zewnętrzną część dolnej powieki cieniuję brązami, które w połowie przejdą w złoto. Uważnie rozcieram dolną granicę. Im niżej zejdziecie z tym cieniowaniem, tym bardziej otworzycie swoje oczy. Oczywiście wszystko z umiarem, nie chcemy wyglądać jak miś panda. Zaraz dokończymy ten eye look, ale dodajmy coś jeszcze na nasze policzki…


Mowa oczywiście o rozświetlaczu! Solidnie pakuję mieszankę kilku kolorów z boskiej palety firmy Make Up Revolution. Pędzelek spryskuję mgiełką do utrwalenia makijażu, by efekt był jeszcze bardziej widoczny. Rozświetlam również grzbiet nosa i łuk kupidyna.


Ten sam rozświetlacz ląduje w samym wewnętrznym kąciku oczu. Rzęsy maluje kilkukrotnie, aby uzyskać efekt sztucznych rzęs.


Już prawie kończymy! Pozostaje nam tylko wybranie szminki. Aby choć trochę ułatwić Wam wybór przedstawię Wam jak kompletny look będzie wyglądał z dwoma wariantami kolorów szminek.


Jeśli od dawna chciałyście zobaczyć jak będziecie wyglądać w ciemnych, bardzo modnych brązowych ustach – proszę bardzo! Efekt jest bardzo glamour, mroczny.
Liczę się z tym, że całość makijażu jest poza strefą komfortu niektórych z Was, dlatego mam dla Was jaśniejsze usta.



Klasyczne połączenie mocnych oczu z nudziakowymi ustami. Klasyczne nie znaczy nudne! Koniecznie powiedzcie mi, który wariant podoba się Wam bardziej.


Lista użytych kosmetyków do makijażu twarzy:
  • Nivea Man After Shave Balm Sensitive
  • L’Oreal True Match
  • Korektor pod oczy L.A. Girl Pro Concealer
  • Paletka do konturowania na mokro KOBO
  • Bronzer Honolulu W7
  • Bronzer KOBO
  • Puder Stay Matte Rimmel 
  • Puder rozświetlający Sensique
  • Róż Eveline
  • Rozświetlacze z palety Make Up Revolution


Lista użytych kosmetyków do makijażu brwi i oczu:

  • Pomada do brwi ABH
  • Make me Brow Essence
  • Baza pod cienie INGLOT
  • Pojedyncze cienie marek INGLOT, KOBO, Sensique, My secret


Lista użytych produktów do makijażu ust:
  • NYX Lingerie Beauty Mark i Satin Ribbon
  • Matowa kredka z Primarka
Jeśli chodzi o zmywanie takiego ciężkiego makijażu zdecydowanie polecam użycie olejków i maseł. Ja aktualnie używam masła z The Body Shop, które perfekcyjnie rozpuszcza nawet najczarniejszy tusz do rzęs i nie podrażnia oczu. Idealną alternatywą będzie olej kokosowy.


Po zmyciu makijażu przechodzę do mycia twarzy szczoteczką Clarisonic. Serdecznie polecam model MIA2. Potem następuje ponowna tonizacja buzi. Tak czystą buzię przygotowujemy do spania.

Najpierw nakładamy serum, u mnie jest to Kiehl’s Midnight Recovery. Kilka kropel działa cuda, koi skórę twarzy i dogłębnie nawilża, na noc jest idealnym dodatkiem do kremu, bo właśnie podczas snu nasza skóra ma szansę na regeneracje. Jest to bestseller marki Kiehl’s i muszę przyznać, że jest on jak najbardziej warty swojej ceny. Na serum nakładam grubszą warstwę tłustego kremu na noc, np. masło kakaowe z Ziaji.

Nie zapominajmy o skórze pod oczami! Serdecznie polecam krem Avocado Treatment z Kiehl’s. Nawet mój mężczyzna polubił ten krem. Nawilża delikatny obszar pod oczami oraz powieki. Skóra staje się bardziej elastyczna i małe zmarszczki znikają. Jego specjalna formuła nie dostaje się do oczu. Nałożony cienką warstwą przed makijażem sprawi, że korektor będzie wyglądał jeszcze piękniej.


Dwa/trzy razy w tygodniu warto nałożyć na twarz maskę oczyszczającą lub nawilżającą. Wszystko zależy od naszych potrzeb. Uwielbiam maski w płatach i pojedyncze saszetki z Rossmanna. Jeśli chodzi o głębokie wyczyszczenie i zmatowienie buzi najlepiej sprawdziła mi się kultowa już maska z Sephory.

Jeśli jesteśmy w temacie masek muszę podzielić się z Wami genialną maską do włosów firmy AVON. Ma w składzie rumianek i aloes i zauważalnie poprawia kondycję naszych włosów, nie obciążając ich.


Dziękuję, że przebrnęłyście przez ten długi, ale myślę, że pełny informacji post. Zima to trudny czas dla naszej skóry. Już teraz powinnyśmy zadbać o nawilżenie jej, ponieważ hej! Za 8 miesięcy wakacje!

Dajcie mi znać w komentarzach co sądzicie o makijażu, podzielcie się swoimi pielęgnacyjnymi perełkami. 

Buziaki

Dominika pojawiła się u mnie gościnnie po raz drugi. Mam nadzieję, że i tym razem chociaż część z Was złapię jakąś inspirację, która umili Wam szaro-bure dni :) Dominikę w odsłonie make-upistki znaleźć możecie na facebook'u (tutajoraz na instagramie (tutaj). Na pewno będzie jej miło kiedy dostanie parę kciuków czy serduszek :) A jeżeli chcecie być na bieżąco nie tylko z moimi nowymi wpisami, ale również z wpisami moich gości zapraszam na dłużej na fanaberiowego fanpejdża - tutaj!

Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger