Jak smakuje Śmietanka towarzyska?

źródło: kinopodbaranami.pl
Na samym początku powiem tak: spodziewałam się czegoś lepszego.


Generalnie szanuję Woodiego Allena, oglądałam kilka jego filmów i dlatego też między innymi zdecydowałam się pójść na tę produkcję. Do gustu przypadła mi także obsada, znana z wielu dobrych filmów czy seriali. Trzecim powodem był zwiastun widziany podczas ostatniej wizyty w kinie - film wydawał się być trochę zabawny, lekko romantyczny, pokazujący nie tylko śmietankę od środka, ale także życie w Hollywood. Niestety filmu nie oceniłabym więcej niż na 7/10.

Najchętniej w tym momencie bym już skończyła swój wywód, no ale mimo wszystko wypadałoby coś jeszcze napisać, co nie? :D No dobra.

Najbardziej rzucający się wątek w Śmietance towarzyskiej to wątek miłosny (ale nowość, co?). A szczególnie paradoks jaki ze sobą niesie. I może na podstawie tego powiem Wam co nieco o tej produkcji :)

Bobby (Jesse Eisenberg) jest takim trochę amerykańskim słoikiem. Pewnego dnia przyjeżdża do swojego wuja Phila (Steve Carell) w poszukiwaniu pracy, lepszego życia itd. Jak to ze słoikami bywa :D Wuj wymyśla mu jakąś fuchę i Bobby staję się gościem od przynieś, podaj, pozamiataj, no w sumie czego innego można było się spodziewać, przecież też nie od razu Rzym zbudowano. Ale nie ma tego złego, bo między innymi dzięki temu poznaje wiele ważnych, sławnych osób. Poznaje śmietankę towarzyską.
W oswajaniu się w Los Angeles pomaga mu Vonnie (Kristen Stewart) <Co tu tak vonnie? hehe, taki słaby żart prowadzącego>. Vonnie od razu przypada do gustu Bobby'emu, szkoda tylko, że ona ma "chłopaka dziennikarza". I uwaga, bo tu się zaczyna mała "Moda na Sukces". Tym "chłopakiem dziennikarzem" jest Phil, który ma cudowną i piękną żonę Karen (Sheryl Lee), ale od roku kręci ze swoją sekretarką (typowe XD) i w końcu decyduje się na małżeństwo z Vonnie, ALE zanim się zdecydował, Bobby zdążył zakręcić się wokół Vonnie i nawet zaczęli planować wspólny wyjazd do Nowego Jorku i ślub. Vonnie oczywiście ma mętlik w głowie, jednak ostatecznie decyduje się na dalsze życie z Philem. Szkoda, że wcześniej mówiła coś innego..
Kiedy Vonnie oprowadzała Bobby'ego po tym całym LA oboje zarzekali się, że nie kręci ich ta cała śmietanka towarzyska, że nie rajcuje ich takie życie. Bobby tęsknił za NY, a Vonnie za spokojem. Kobieta zmienną jest, ale facet?
Widać było, że nadają na tych samych falach, że iskrzy między nimi, wyznawali nawet podobne wartości.. A jak skończył się ich romans?
[uwaga, spoiler] Bobby ożenił się z Veronicą (Blake Lively), która tak jak serialowa Serena w Plotkarze (xoxo Gossip Girl) nie miała szczęścia w miłości. Urodziło im się dziecko, wyglądali fantastycznie, przykładowa rodzinka. Bobby pracował u brata, Ben (Corey Stoll), w klubie nocnym. Interes się rozwijał, a Bobby chcąc nie chcąc wpadł w śmietankę towarzyską tyle że w innym miejscu.
Za to Vonnie wyszła za Phila. Nosiła stroje od znanych projektantów, bywała, zwiedzała, plotkowała, piła szampana, była żonką jak z obrazka obracającą się w najlepszym towarzystwie, w towarzystwie śmietanki towarzyskiej.
Paradoks? Może trochę. Trochę bardzo.
Jednak kiedy Phil załatwia interesy, a Veronica zajmuje się dzieckiem usta Bobby'ego i Vonnie spotykają się.. Nie można było tak od razu? Nie byłoby tak łatwiej i szczerzej? [koniec spoilera]


Film jako tako nie najgorszy, czuć było woodinowego ducha, ten taki typowy dla niego klimat. Jednak jak dla mnie w tym wypadku trochę zbyt mętny, momentami taki trochę nijaki. Może po prostu za spokojny? A może takie właśnie są uroki Hollywood?

Film wart zobaczenia, no bo czemu by nie :) Tylko bez nastawienia na jakieś "wow". Dobry na wyczilowanie, na miłe spędzenie wieczoru, na obejrzenie raz.

A Wy? Widzieliście już Śmietankę Towarzyską? Jak wrażenia?
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger