Magic Leverag - cena, użycie i efekt


Co to tak właściwie jest? Skąd taka nazwa? Co w nich takiego magicznego? I..czy to w ogóle działa?

Takich i wiele innych pytań może pojawić się przy papilotach Magic Leverag. Ja ostatnio z tego magicznego wynalazku skorzystałam i tak jak zapowiedziałam na fanpejdżu dzisiaj pokażę Wam moje loki od kuchni :)

Zawsze miałam problem żeby zrobić sobie wymarzone loki, a jeśli nawet się udało to wytrzymywały na mojej głowie max.2 godziny.. Jakiś czas temu gdzieś w sieci natknęłam się na Magic Leverag. Zachwycona efektem i niską ceną postanowiłam spróbować. To była moja ostatnia nadzieja :( No i proszę...


..podoba się efekt? Ja jestem pod mega wrażeniem, że takie silikonowe skrętki potrafią wyczarować coś tak niesamowitego <3

Swoje wałko-papiloty zamówiłam na Allegro (tutaj) za 17zł (+przesyłka, ja wybrałam InPost). Była to jedna z tańszych wersji jakie znalazłam w Internecie, a że z moimi włosami nigdy nie wiadomo to postanowiłam nie przepłacać, tym bardziej, że w droższych wersjach było mniej elementów.

W pudełku, które ja zamówiłam znajdowało się 36 elementów:
  • 2 patyczki z haczykami do nakładania papilotów na poszczególne pasma włosów
  • 2 patyczki z płaskim zakończeniem do wyciągania kosmyków kiedy zaplączą się w wałku
  • 16 dłuższych papilotów (żółte i zielone)
  • 16 krótszych papilotów (różowe i niebieskie)
Po zapoznianiu się z poszczególnymi elementami można przejść do działania ;)

Loki robi się naprawdę łatwo i szybko. Mi to zajęło jeden odcinek Przyjaciół, czyli jakieś 20-25 minut. Potem trzymałam je ok.2h - tyle miałam do wyjścia także trzymałam je na maxa, wiadomo im dłużej tym lepiej.

Papiloty Magic Leverag najlepiej nałożyć na wilgotne włosy. Potem można je podsuszyć suszarką żeby przyspieszyć czekanie albo tak jak ja zająć się czymkolwiek - serialem, sprzątaniem, ogarnianiem się i poczekać aż same wyschną.

Włosy najlepiej jest podzielić sobie na części. I od tego zacznijmy :) Zbieramy większość włosów w koka lub spinką do góry tak że na dole zostaje nam mniejsza część włosów.


Kiedy już mamy zebrane te najbardziej upierdliwe kosmyki nakładamy pierwszą turę wałków. Zaczynamy od tych dłuższych!

Nakładamy jedną skrętkę na patyczek z haczykiem. Haczyk zahaczamy o zakręcony przez palec kosmyk i naciągamy papilota na włosy i tak już mamy pierwsze koty za płoty ;) Dalej powtarzamy czynność aż nie zostaną nam żadne z wypuszczonych włosów.


Ważne jest również by pasma nie były za grube - istnieje wtedy ryzyko zaplątania się włosów we wnętrzu wałka. Jeżeli tak się nawet stanie to mamy do dyspozycji inny rodzaj patyczka, ten z płaską końckówą, którym możemy włosy delikatnie wyciągnąć.

Wypuszczając stopniowo kolejne partie włosów nakręcamy kolejne pasma. Kiedy skończą się już dłuższe papiloty używamy tych krótszych lub jeżeli jesteśmy już za połową głowy zamieniamy dłuższe na krótsze.


I tak się prezentuje głowa ze wszystkimi włosami nakręconymi :)

Żeby poprawić kondycję loków a także wydłużyć czas ich skręcenie użyłam poniższych kosmetyków:


Nic specjalnego ani też specjalnie drogiego: SYOSS Big Sexy Volume (15zł) - spray na zwiększenie objętości, którą nałożyłam zaraz po rozszczeszaniu włosów tuż u nasady, a żeby to zobić użyłam odżwyki regenerującej i ułatwiającej rozszczesywanie SCHWARZKOPF Gliss Kur (13zł). Na wilgotne jeszcze włosy (chwilę przed nałożeniem papilotów) nałożyłam supermocną piankę SCHWARZKOPF Taft Fullness (13zł). No i kiedy zdjęłam już wałko-papiloty hojnie spryskałam włosy lakierem SCHWARZKOPF Power Hair Lacquer (13zł).

Dzięki tym wszystkim specyfikom i oczywiście samym papilotom Magic Leverag wczoraj otrzymałam taki oto efekt:

INSTAGRAM.COM/PATRYCJANICKA
Loki w takim stanie utrzymały mi się ok.5 godzin, ale jak na moje włosy, które żyją własnym życiem oraz na to, że w klubie było mega gorąco to i tak naprawdę bardzo długo :D Potem, a nawet trochę następnego dnia, włosy były lekko pofalowane.

Podsumowując, papiloty Magic Leverag mega mega polecam - są tanie, łatwe w użyciu, nie niszczą włosów, a efekt końcowy? Nie dość, że się utrzymują całkiem długo to jest po prostu genialny!

No i to by było na tyle, prawda że bułka z masłem?! Jeżeli któraś z Was skusi się na takie papiloty to mam nadzieję, że efekty będą zachwycające ;) Miłego wieczoru!
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger