Technikalia.16


Każdy czasami lubi się wbić na czyjąś imprezę, prawda? Nawet nie próbujcie zaprzeczać, bo dobrze wiemy jak jest ;)

Tak i ja, studentka nie-Politechniki Gdańskiej, wczoraj wbiłam się (nie)prawnie na finał Juwenaliów Politechniki Gdańskiej ;) Kosztem tego był bilet droższy o 2zł..


Dla "nieogarniętych" w temacie wytłumaczę po krótce, co to za impreza... Technikalia jest to festiwal studentów Politechniki Gdańskiej, czyli juwenaliowy tydzień wypełniony różnego rodzaju atrakcjami i wydarzeniami (takich jak np. wybory Miss, Dzień Sportu czy Kino pod Chmurką), zakończony Koncertem Głównym. Organizatorem tego event'u jest Samorząd Studentów Politechniki Gdańskiej.

Jako, że (tak jak już wspomniałam wcześniej) nie jestem studentką tej uczelni, a oprócz tego mam wiele innych zajęć w trakcie tygodnia jedynym wydarzeniem, w którym miałam możliwość wziąć udział był wczorajszy Koncert Główny.

Dobra impreza na piątkowe popołudnie/wieczór, świetnie zorganizowana, wszystko dopięte na ostatni guzik, tak że każdy mógł znaleźć coś dla siebie, a również zespoły nie byle jakie ;)

Całą imprezę prowadził JANKES - jeżeli ktoś od czasu do czasu słucha radio Eska albo ogląda Eska TV to wie, że między koncertami nie było nudy i przerwa mijała całkiem szybko.

Ale przechodząc do konkretów, czyli kogo ludzie przyszli słuchać..

Wczoraj na scenie pojawili się:

Jelonek - zespół, na który niestety nie zdążyłam ani nawet go nie znam, ale znajomi, którzy byli od początku, czyli od 16:30, byli zadowoleni z występu

Łąki Łan - słyszałam ich po raz pierwszy i od razu przypadli mi do gustu! Świetny kontakt z publiką, chęć zaangażowania do wspólnej imprezy, muzyka niekomercyjna, porywająca od pierwszych dźwięków, zwieńczeniem tego wszystkiego były ich genialne, niecodzienne stroje

Happysad - zespół, na który najbardziej czekałam, a nawet powiem więcej: specjalnie poszłam :) Ale niestety, jak ja to mówię "o ironio!", najlepsze, najbardziej ulubione piosenki przestałam w kolejce po belgijskie frytki :( Dobrze, że część osób dzieląca mój los przy food truck'u znała teskt to sobie mogliśmy razem pośpiewać - to się nazywa prawdziwa intergracja! A potem jak już wyszłam z kolejki z moimi długo wyczekiwanymi frytkami to naszło się tyle ludzi pod sceną, że nie było szans się przebić, więc podziwiałam ich z cudownej, zielonej górki - też było fajnie ;) Potem jednak nie żałowałam, że nie pchałam się pod scenę, bo był to, moim zdaniem, najsłabszy ich koncert, a tak to chociaż miałam miejsce siedzące i nie byłam gnieciona przez inne osoby!

T.Love - już zmęczone i zmarznięte wytrwałyśmy zaledwie kilka piosenek i zawinęłyśmy z kumpelkami na chatę, a że nie jest to nasz ulubiony zespół, w dodatku piosenki w większości z nowej, nadchodzącej płyty, a też T.Love jakoś nie zabiegało o porwanie publiczności to opuściłyśmy imprezę wcześniej bez większego żalu i płaczu


Czy warto iść na tego typu imprezę? Warto! Tak jak wyżej wspominałam: wszystko super zorganizowane, zadbane i o alkohol i o jedzenie (pełno namiotów i food truck'ów także do wyboru do koloru - każdy znajdzie coś dla siebie), miejsca stojące, siedzące, a nawet leżące ;) Zadbane również o całą oprawę, jak i o to, kto staje na scenie. Atmosfera typowo studencka, mega luźna, taka piątkowa. Wszyscy dla siebie życzliwi (na swój sposób) i mega otwarci! A gdyby ktoś miał wątpliwości, że np. są zespoły, których nie zna i jak to będzie wyglądało to dodatkową zachętą są ceny biletów: studenci - 5/10/15zł, a pozostali 20/25/30zł (poza PG ceny wyższe o 2zł), więc jeżeli jest tylko jeden znany zespół to za taką cenę moim zdaniem warto iść sprawdzić, czy przypadkiem pozostałe również nie trafią w Wasz gust ;)

Mega się cieszę, że znalazłam się wczoraj tam, gdzie się znalazłam, z ludźmi, z którymi byłam, jak i z tymi, których spotkałam "przypadkiem". Było mi to bardzo potrzebne po tak ciężkim i wyczerpującym tygodniu. Mogłam zapomnieć o całym zmęczeniu, nieprzyjemnych sytuacjach i się totalnie wyczilować :)


Przesyłam Wam jeden z utworów Łąki Łan, może komuś też przypadnie do gustu ;) I życzę udanej sobotniej nocy, trzymajcie się!
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger