7 rzeczy, których (niby) nie wiemy o facetach


Chłopy z domu to babki też, na miasto, a co! :) Dobra komedia, dobre towarzystwo i dobre jedzienie - czy może być coś lepszego? No niby nie, pod warunkiem, że komedia faktycznie jest dobra.

Ostatnio chyba byłam za bardzo zachwycona polskimi produkcjami, bo nadszedł czas na maaałee potknięcie.

"7 rzeczy, których nie wiecie o facetach"
Dawno nie widziałam takiego miszmaszu pod względem obsady i wątków (chyba od czasów Listów do M. 2). Może częściowo to przez to, że już się trochę tych filmów i serialii naogolądało, więc jest wrażenie jakby się znało cały zasób polskich gwiazd, co nie zmienia faktu, że trochę "śmiechłam" widząc Solnego (dla niewtajemniczonych: bohater z Na Wspólnej), bo jego to chyba bym się nigdy tam nie spodziewała. Obsada oczywiście mocno męska, no bo czego inneho spodziewać się po komedii o mężczynach :) A liczba wątków, pewnie jak się domyślacie równa ok.7, jak dla mnie troochę za duża. Wiadomo, wielowątkowość jest potrzebna żeby się dużo działo i nie było nudno, ale trzeba znać umiar i umieć to rozsądnie wkomponować. W tym przypadku w 7 rzeczy, których nie wiecie o facetach mam mieszane uczucia, bo niby to jakoś ze sobą współgrało, ale jednak jakby coś było nie tak..

No, ale może żeby nie było tylko marudzenia i wytykania błędów to zapoznajmy się z tymi siedmioma wątkami, a nóż komuś któryś jakoś szczególnie przypadnie do gustu ;)


Jarosław:
lekko pierdołowaty inspektor, no może inaczej: po prostu wrażliwy i nieśmiały. Za bardzo na otaczający go świat i rzeczywistość, ale idealnie dla niektórych kobiet, dzieci, swojego szczurka i biegania po zoo. I jak wiadomo pozory często mylą i nawet taki niepozorny inspektor może wygrać walkę z niedźwiedziem.




Kordian: kumpel a zarazem przeciwieństwo Jarosława. Typ macho. Jest producentem muzycznym. Niby nie ma w planach stabilizacji życiowej, przez łóżko przewala mu się tysiące lasek, a od kilkunastu lat regularnie pisze listy, których oczywiście nie wysyła, do swojej szkolnej miłości - Dominiki. Do zmian życiowych namawia go jedna z gwiazd przemysłu muzycznego.

Ricky: w Stanach mu nie wyszło to wrócił do Polski. Gwiazdor wymagający mega opieki "matczynej". Współpracuje m.in z Kordianem, po długim długim czasie zaczynają się jakoś do siebie przekonywać, co staje się korzyścią i dla jednego i dla drugiego.

Filip: tak dużo by chciał, a tak mało może. Lekko zakręcony, bardzo pozotywny, z wielkimi ambicjami. Bardzo kocha swoją dziewczynę, ale jego sytuacja majątkowa trochę mu to wszystko utrudnia. Wiara w siebie, samozaparcie i motywacja dają mu porządny napęd do działania - jedna z lepszych postaci w tym filmie.

Stefan: pełen gniewu, agresji i złych wspomnień, w dodatku z zespołem stresu pourazowego (były żołnierz), który rozwala mu, tak naprawdę, całe życie. Nie szukając pomocy nigdzie nieudolnie walczy o rodzine, co doprowadza go do..więzienia.




Tomasz:
 przystojny, poukładany, elegancki, z gotowym planem na wszystko. Dziewczyna od przedszkola, ślub tuż tuż i nagle..idealny świat się sypie, a to wszystko przez blondynkę i wątpliwości. Trochę typowe, co? (no offence blonde girls) Ale szalona wyprawa do Tajlandii może wszystko zmienić!



Olek: najmniejszy, ale nie najmniej ważny facet. Nikt nie rozumie czemu pobił się z kolegą, słyszy tylko, że tak nie można, a przecież ciągnąć dziewczyny za włosy też nie można, prawda?


Co ich łączy? Autobus, siłownia, ambicja i miłość do tej jednej jedynej kobiety. U każdego wychodzi to z innym skutkiem, bo każdy z nich ma inny temperament, inną sytuację i niektórzy od początku źle się za to wszystko zabierają.

Czy warto obejrzeć?
Hm.. Fajny, lekki film, mimo wszystko, z jakimś przesłaniem, taki 6/10, idealny na nudę jak nie ma nic w tv albo na Środy z Orange.
Silna chęć pokazania, że mężczyźni też na prawdę mają czasami ciężko przerosła rzeczywistość i wizję przekazu. A autorzy myśleli chyba, że zaskoczą czymś kobiety, a przecież my wszystko wiemy! :)

Słonecznej niedzieli życzę!
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger