Ile jest joy w Joy?


Wydawałoby się, że ze sto procent a tymczasem zero.

Bardzo się cieszę, że ostatecznie wybór padł na "Joy". Już dawno nie byłam pod takim wrażeniem po wyjściu z kina i już dawno nie miałam ochoty szybko wrócić z powrotem na siedzienie i jeszcze raz obejrzeć tego samego filmu.

Obsada świetna! Robert De Niro i Bradley Cooper już od długiego czasu zachęcają mnie do oglądania filmów z nimi, nawet w ciemno. A Jennifer Lawrence tak naprawdę poznałam niedawno, kiedy to w końcu zmobilizowałam się do obejrzenia wszystkich części "Igrzysk śmierci", co swoją drogą uznaję za totalne mistrzostwo, i muszę przyznać, że jestem nią zachwycona!

A historia cudowna! Nie jest to komedia romantyczna, typowy dramat czy film sensacyjny - sama po wyjściu zastanawiałam się jaki to jest gatunek. Internet mówi, że komedia/dramat. Coż..jak dla mnie jest to po prostu gatunek życiowy. Historia wspaniałej matki, ale bezwględnej businesswoman, jest całkowitą sinusoidą. Jest ona idealnym przykładem idei, że jak potrafisz liczyć to licz na siebie. Nie wierzy w cuda, wierzy w siebie. I myślę, że taką postawę powinnien przyjąć każdy z nas.

Niesamowita metamorfoza kobiety, która oprócz bycia matką, córką, wnuczką, siostrą i rozwódką była także hydraulikiem, księgową, pracownikiem lotniska, wynalazczynią, jednym może dać nadzieję, a innym ją odebrać. Joy Mangano dawała innym 150% siebie, w zamian otrzymując dużo, dużo mniej. Pewnego dnia w końcu zebrała siły i postananowiła coś z tym zrobić.

Można wziąć rozwód, pokłócić się czy zakończyć relację, ale osoby, które są wpisane do naszego życia, choćby nie wiadomo co, zostaną i będą w nim. Wszystko się tak potoczy żeby były one z nami mimo wszystko i albo nas wspierały albo wręcz przeciwnie. No, ale kto by pomyślał, że 2 lata po rozwodzie były mąż okaże się najlepszym przyjacielem i wsparciem?!

Czasami warto wziąć wiatr w żagle, posłuchać głosu serca i iść za marzeniami, by stać się kimś, o kim się marzyło w dzieciństwie. Czasami warto tak jak Joy pożyczyć kredki, puścić wodzę fantazji i stworzyć coś niesamowitego. Czasami warto być na tyle zdeterminowanym i ambitnym, by innym pokazać, że da się radę, że można osiagnąć wszystko, jeżeli tylko się tego bardzo chce i się do tego dąży.

Ale "czasami" to nie "zawsze". Więc czy warto porywać się z motyką na słońce? I czy warto stawiać wszystko na jedną kartę?
Można być albo życiowym nieudacznikiem albo człowiekiem sukcesu. A jak to wyszło Joy? Czy wynalezienie niezwykłego mopa zapewniło jej niezwykłe życie? Sami się przekonajcie :)

Naprawdę, szczerze polecam ten film! Jest genialny, głęboki, przejmujący i mimo, że nie jest to film sensacyjny to przez całe 2h trzyma w napięciu, bo bieg wydarzeń cały czas się zmienia.

A tym, których jeszcze nie przekonałam podrzucam zwiastun, niech będzie dopełnieniem tego wszystkiego wyżej:


Jeżeli ktoś się zdecyduje na obejrzenie albo już to zrobił to chętnie poznam jego zdanie i wrażenia ;) Oczywiście zdaję sobie sprawę, że są "gusta i guściki" i nie każdemu się spodoba, ale na takie komentarze także czekam!

Miłego oglądania!
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger