"Nie każdy pierdzi kolorowym pudrem" - recenzja filmu "Moje córki krowy"

"Nie każdy pierdzi kolorowym pudrem" - recenzja filmu "Moje córki krowy"


Czyli polski film, który w końcu (po długim czasie) robi wrażenie i pokazuje życie takim jakie jest.

Lekko dysfunkcyjna rodzina, kochająca się na swój dość nietypowy sposób. Każdy jest bezpośredni, powiedziałabym, że momentami nawet chamski i sarkastyczny. Kiedy spotyka ich tragedia dużo się nie zmienia, nie stają się nagle cukierkowi i wzorowi, pozostają sobą i pomimo swoich przekomarzań i złośliwości żyją ze sobą i wiedzą, że mogą na siebie liczyć.
Rutyna flamastra

Rutyna flamastra


Nie skończyłam osiemnastki miesiąc temu, miałam już pierwszą prawdziwą pracę i nie studiuję od wczoraj, ale nadal czuję się tak:

SB: Now that you're adult what do you want do with your life?
ME: I don't know.. I didn't think I'd get this so far..


Stwierdziłam, że jedyne, co mogę studiować to kierunek związany z językami. Nie myślałam, co potem z tym zrobię. Po prostu skoro miałam coś wybrać na kolejny etap edukacji to stwierdziłam, że rozszerzonej matmy mi wystarczy i zajmę się czymś, co lubię.

Pierwszy semestr roku pierwszego lingwistyki stosowanej dobiega końca. Czekamy jeszcze na ostatnie wyniki, trzymając kciuki, żeby nie wpadła jakaś poprawka (mimo, że jeszcze nie wszystko zaliczone, czuję się jakbym już zdała) i będzie można cieszyć się dwoma tygodniami wolnego :) Tak, dwoma, bo nie mamy na całe szczęście sesji zimowej!
"To nie ja, to moja Schauma"

"To nie ja, to moja Schauma"


Długie, krótkie, ciemne, jasne, rude, farbowane, kręcone, proste, w warkoczu, kitku czy rozpuszczone..nieważne. Ważne żeby były niezniszczone i zadbane.

Już od przedszkola miałam problemy z włosami. Wiecznie słabe, cienkie, kruszące się.. Nie było sensu zapuszczać, więc jedynym rozwiązaniem było ścinanie na krótko. Moja mama zawsze nad tym ubolewała, że taka ładna dziewczynka, a takie brzydkie włosy :(
W końcu pojawiło się rozwiązanie na uciążliwy i przykry problem. Rozwiązanie, które stosuję do dziś i jest częścią mojego magicznego trio.
Ile jest joy w Joy?

Ile jest joy w Joy?


Wydawałoby się, że ze sto procent a tymczasem zero.

Bardzo się cieszę, że ostatecznie wybór padł na "Joy". Już dawno nie byłam pod takim wrażeniem po wyjściu z kina i już dawno nie miałam ochoty szybko wrócić z powrotem na siedzienie i jeszcze raz obejrzeć tego samego filmu.

Obsada świetna! Robert De Niro i Bradley Cooper już od długiego czasu zachęcają mnie do oglądania filmów z nimi, nawet w ciemno. A Jennifer Lawrence tak naprawdę poznałam niedawno, kiedy to w końcu zmobilizowałam się do obejrzenia wszystkich części "Igrzysk śmierci", co swoją drogą uznaję za totalne mistrzostwo, i muszę przyznać, że jestem nią zachwycona!

A historia cudowna! Nie jest to komedia romantyczna, typowy dramat czy film sensacyjny - sama po wyjściu zastanawiałam się jaki to jest gatunek. Internet mówi, że komedia/dramat. Coż..jak dla mnie jest to po prostu gatunek życiowy. Historia wspaniałej matki, ale bezwględnej businesswoman, jest całkowitą sinusoidą. Jest ona idealnym przykładem idei, że jak potrafisz liczyć to licz na siebie. Nie wierzy w cuda, wierzy w siebie. I myślę, że taką postawę powinnien przyjąć każdy z nas.
Lampa Alladyna czy Puszka Pandory?

Lampa Alladyna czy Puszka Pandory?


Nigdy nie wiadomo na co się trafi.

W moim przypadku podczas wszelkiego rodzaju obiadów rodzinnych bardzo szybko i łatwo można otworzyć..puszkę Pandory. Wystarczy tylko poruszyć kontrowersyjny temat, a wtedy wszystkie 'ciotki i ciotunie' są bliskie zawału. No bo jak to można akceptować kogoś, kto jest cały w tatuażach albo dwie całujące się dziewczyny. Szok, skandal i oburzenie. Tak właśnie wygląda konfrontacja pokoleń: runda 1.

Natomiast dżinem z cudownej lampy mianuję mojego chłopaka. Mimo zdarzających się gorszych dni jest on mi najbliższą osobą, przyjacielem i wsparciem. Mogę z nim o wszystkim szczerze pogadać, co jest dla mnie najważniejsze i, co jest zjawiskiem nie co dziennym, bo większość "przyjaciół" wybiera fałszywy uśmiech i wbicie noża.

Dlatego życie bardziej przyrównałabym do sinusoidy niż pudełka czekoladek, a całe to zjawisko dotyczy dosłownie wszystkiego: decyzji, przyjaciół i znajomych, rodziny, pracy, szkoły, wszelkich zmian i nas samych..
Za sto dni matura, czyli co ubrać na studniówkę?

Za sto dni matura, czyli co ubrać na studniówkę?


Czas kiedy nie myśli się o niczym innym tylko o wyborze fryzury, koloru paznokci, butach, torebce, sukience, dodatkach....w przypadku chłopaków jest to oczywiście mniej absorbujące i skomplikowane, bo wejdą do jednego sklepu, gdzie dostaną koszulę, garnitur i muchę/krawat, w drugim buty i sprawa załatwiona!

Ale często część z tego, w przypadku dziewczyn jak i chłopaków, można znaleźć w domu, więc jest to już spora oszczędność czasu i pieniędzy. No ale wiadomo...to jest studniówka, najczęściej raz w życiu, więc chce się żeby wszystko było wyjątkowe, nowe i pachnące, a każdy szczegół dopracowany :) Mimo wszystko można sobie sprawę trochę ułatwić.

Nowy rok to nie tylko noworoczne postanowienia, ale także noworoczne wyprzedaże. Dlatego jeżeli mamy jakieś ulubione sieciówki to warto nie tylko przejść się po galerii, ale też zajrzeć na strony poszczególnych sklepów, gdzie pełno teraz rabatów i darmowych wysyłek.

Poniżej mam dla Was kilka propozycji i inspiracji na karnawałowe szaleństwa:
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger