Noc oczyszczenia


03:41 i mózg człowieka pracuje tak intensywnie, że nawet matura nie pamięta takiego wysiłku. Wróciłam tu, bo kończy się rok, człowiek jak zwykle grzebie, przebiera, szpera we wspomnieniach, wraca do tego, co się skończyło, co się zmieniło. Sprząta w mieszkaniu, w komputerze, w głowie i na sumieniu. I co?

Trwają święta. Czas ogólnie przyjęty za wspaniały, ciepły i rodzinny. No, ale niestety nie zawsze.. Człowiek ma z reguły dużo czasu dla siebie, dla rodziny i każdy wykorzystuje go na swój sposób.

Jest późna noc, wręcz nad ranem, u mnie wszyscy śpią, a ja natknęłam się na nieudolny początek blogowania z 1 stycznia 2014r., który kończy się "bo tak naprawdę to nic nie trwa wiecznie, nawet wódka kiedyś się kończy", o czym między innymi śpiewa tu Sidney PolakI co z tym fantem zrobić?

Cholera no, może i głupie, no ale jakie prawdziwe.. Wracając do tego co napisałam prawie 2 lata temu jestem w szoku. W szoku, w jakim chyba jeszcze nigdy nie byłam. Nie tyle, że w ogóle cokolwiek się zmieniło, ale co i ile! Pioryety, sposób patrzenia na świat, przyjaźnie, ja..


Dopiero zatrzymując się na chwilę i patrząc na twarze tak dobrze znane, ale jednak jakby teraz nieznajome można uświadomić sobie co się stało, co się zmieniło.
A obecne rzeczy wcale nie są takie skomplikowane same w sobie! Serio. One się robią skomplikowane, bo my się stajemy bardziej skomplikowani. Więcej przeżyć i zdarzeń, więcej ludzi i zmian, więcej błędów się na nas składa i to nas komplikuje, a w efekcie problemy z jakimi z czasem idzie nam się zmierzyć.

I jedyne podsumowanie na jakie mnie stać w obecnym stanie i, które choć trochę jest motywujące to:




Dobrej reszty nocy!
Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger