"Pyszne 25" Anny Starmach

"Pyszne 25" Anny Starmach

Postanowiłam jeszcze w starym roku zrobić coś miłego, a przy okazji po raz pierwszy użyć jednego ze swoich prezentów gwiazdkowych.
Mowa o książce Anny Starmach, jurorki MasterChefa, Pyszne 25.


Książka sama w sobie jest bardzo przyjemna jeżeli chodzi o grafikę i kolorystykę. Podzielona jest na dwa działy: "Na słono" i "Na słodko", co ułatwia sprawę jeżeli chcemy przygotować od razu danie z deserem, bo wszystko jest w jednym miejscu. Dodatkowo na samym końcu jest "Niezbędnik", w którym można znaleźć kilka praktycznych porad. Opisane potrawy są rzeczywiście dosyć proste w przygotowaniu, nie potrzeba zbyt wielu składników i czasu. Oprócz tego przy każdym przepisie jest komentarz autorki, co umila gotowanie, a umieszczone zdjęcia już same zachęcają do robienia ;)
Pomaganie jest trendy

Pomaganie jest trendy


Zgadzacie się?

To chyba jedna z niewielu rzeczy, która nigdy nie wychodzi z mody! Ale nie powinno się robić tego żeby zaimponować innym, tylko żeby zaimponować sobie, wyskubać z siebie maximum empatii i dobra oraz, przede wszystkim, pomóc potrzebującym.
Nie ważne czy zwierzętom, chorym dzieciom, osobom starszym czy chociażby mamie w kuchni. Nie ważne komu, ważne żeby w ogóle :)

Nie zawsze musi być to pomoc pieniężna, może być mentalna czy np.wolontariat. Można działać bardziej aktywnie, a można działać z domu. Każda złotówka i minuta się liczy!
Może nie dostanie się za to bonu na zakupy czy nowego laptopa, ale uśmiech, dobrą wiadomość o poprawie sytuacji czy po prostu wdzięczność - czy taka zapłata nie wystarczy?!
Noc oczyszczenia

Noc oczyszczenia


03:41 i mózg człowieka pracuje tak intensywnie, że nawet matura nie pamięta takiego wysiłku. Wróciłam tu, bo kończy się rok, człowiek jak zwykle grzebie, przebiera, szpera we wspomnieniach, wraca do tego, co się skończyło, co się zmieniło. Sprząta w mieszkaniu, w komputerze, w głowie i na sumieniu. I co?

Trwają święta. Czas ogólnie przyjęty za wspaniały, ciepły i rodzinny. No, ale niestety nie zawsze.. Człowiek ma z reguły dużo czasu dla siebie, dla rodziny i każdy wykorzystuje go na swój sposób.

Jest późna noc, wręcz nad ranem, u mnie wszyscy śpią, a ja natknęłam się na nieudolny początek blogowania z 1 stycznia 2014r., który kończy się "bo tak naprawdę to nic nie trwa wiecznie, nawet wódka kiedyś się kończy", o czym między innymi śpiewa tu Sidney PolakI co z tym fantem zrobić?

Cholera no, może i głupie, no ale jakie prawdziwe.. Wracając do tego co napisałam prawie 2 lata temu jestem w szoku. W szoku, w jakim chyba jeszcze nigdy nie byłam. Nie tyle, że w ogóle cokolwiek się zmieniło, ale co i ile! Pioryety, sposób patrzenia na świat, przyjaźnie, ja..

Copyright © 2017
fanaberie Patrycji
, Blogger